Zamieszanie wokół Freda – zmiana algorytmu Google

W branży SEO, mniej więcej od tygodnia, krążą plotki na temat kolejnej, dużej aktualizacji algorytmu rankingowego Google. Dlaczego tylko plotki? Ponieważ Google, jak zwykle zresztą, nie spieszy się z podaniem oficjalnej informacji w tej sprawie. Najnowsza zmiana algorytmu Google najprawdopodobniej dotyczy potępianych przez koncern działań spod znaku black-hat.

Co kryje się pod terminem black-hat SEO?

Dla przypomnienia – black-hat SEO to niezgodne z aktualnymi wskazówkami etycznymi (zawartymi w regulaminach wyszukiwarek internetowych) działania w zakresie optymalizacji i pozycjonowania stron www. Do praktyk tych zalicza się m.in. ukrywanie słów kluczowych, używanie fraz kluczowych niezgodnych z treścią strony czy cloaking, czyli przedstawianie robotom wyszukiwarek treści strony odmiennej od tej, którą widzą użytkownicy Internetu. Przykładów działań niezgodnych z wytycznymi jest znacznie więcej. Za ich podejmowanie Google nakłada kary (m.in. założenie filtru czy wykluczenie z indeksu wyszukiwarki), mimo to łamanie wytycznych Google dla webmasterów i stosowanie chwytów black-hat SEO są powszechnym zjawiskiem. Szczególnie często black-hat SEO wykorzystuje się podczas realizacji przedsięwzięć krótkoterminowych, gdyż wówczas sankcje nałożone przez wyszukiwarkę nie będą dotkliwe w odniesieniu do korzyści, jakie przyniesie zastosowanie nieetycznej praktyki.

Jakich zadań podejmuje się Fred?

Omawiana zmiana algorytmu Google została okrzyknięta Fredem, a to za sprawą informacji, jaką w sieci zamieścił Gary Illyes, pisząc, że wszelkie zmiany wprowadzane w obecnym okresie związane są z tym właśnie algorytmem. Niektórzy uważają, że użycie nazwy Fred było żartem – która wersja jest prawdziwa? Zapewne wkrótce nastąpi rozwiązanie tej zagadki.

Wszystko zaczęło się od rozpoczętej 8 marca burzy w SERPach (wykresy zobacz tutaj). Wówczas, na skutek aktualizacji Fred, spadki w rankingach odnotowały strony „najeżone” słowami kluczowymi, nastawione na zysk, a nie pomoc użytkownikowi, generujące sztuczny ruch. Niezrozumiałe i nagłe rotacje w rankingach wywołały lawinę komentarzy na forach poświęconych black-hat SEO. Wynika z nich, że zmiana algorytmu Google wiąże się prawdopodobnie z oceną linkowania, szczególnie zaś z niskiej jakości linkami spamerskimi. Oprócz tego, Fred bierze pod lupę jakość i niepowtarzalność publikowanych treści, sprawdza co nowego strony wnoszą do branży, której tematykę podejmują. Zmiana algorytmu wydaje się korzystna, choć walka ze spamem przypomina walkę z wiatrakami.

Zmiana algorytmu Google – skąd pochodzą informacje o zmianach?

Najczęściej Google informuje o wszelkich zmianach po okresie testowym, bądź też w ogóle tego nie robi. Raczej nie zdarza się, by informacja trafiła do sieci z wyprzedzeniem. Wskaźnikiem aktualizacji stają się więc wahania w rankingach wyszukiwarek, zaobserwowane przez zautomatyzowane narzędzia wykorzystywane w branży SEO. Codzienna analiza pozyskiwanych danych pozwala na wyciągnięcie wniosków, co doświadczonemu specjaliście SEO nie przysparza większych trudności. Warto byłoby jednak poznać oficjalne stanowisko Google w sprawie Freda.